<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Linux czy Windows moje boje</title>
	<atom:link href="http://koziolekweb.pl/2009/07/26/linux-czy-windows-moje-boje/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://koziolekweb.pl/2009/07/26/linux-czy-windows-moje-boje/</link>
	<description>Sięgam tam gdzie wzrok nie sięga, a tam NullPointerException</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Feb 2012 21:25:55 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>By: Koziolek</title>
		<link>http://koziolekweb.pl/2009/07/26/linux-czy-windows-moje-boje/comment-page-1/#comment-931</link>
		<dc:creator>Koziolek</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Aug 2009 09:51:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://koziolekweb.pl/?p=1267#comment-931</guid>
		<description>@michas, to nie do końca jest  tak. Pod popularnymi dystrybucjami działa Plug and Play i to znacznie lepiej niż w przypadku Windowsa. Ostatnio porównuję to bardzo dokładnie na przykładzie domowej drukarki. Mysz (żona moja) jak chce drukować skan dokumentu to najpierw przerabia go na pdfa, bo środowisko administracyjne dla drukarki pod windą nie pozwala drukować jpgów jako dokumentów bez kombinowania. Pod linuxem ta sama drukarka drukuje wszystko w dodatku rodzaj wydruku i jego jakość można wybrać jednym kliknięciem, bez skakania po okienkach. 
Drukarki fiskalne, skanery, czytniki kodów, to wszystko łazi obecnie pod win 3.11 lub linuxem. Nowe windowsy są za ciężkie. XP wymaga minimum 30 MB (odchudzony do maksimum, wersja Basic, bez środowiska graficznego. Co ciekawe tryb awaryjny nadal działa w trybie graficznym i nie da się tego wyłączyć), win 3.11/ linux nie więcej niż 1 MB i to z obsługa sieci o Viście nie wspominam, bo jej nie próbowałem okroić. Kiedyś zapinałem skaner do kodów pod linuxem i działało bez zarzutu. Co to DTP/Grafiki to ani linux ani windows. Stary dobry stacjonarny Mac lub dedykowana stacja robocza z odpowiednim oprogramowaniem (zazwyczaj linuxowym) do obliczeń. Nic innego. 
Co do CRM/ERP coraz więcej tego typu aplikacji ma GUI &quot;przeglądarkowe&quot;, zatem system operacyjny stał się bez znaczenia. 
Sprawa szkolenia personelu w dziale IT... rzecz drażliwa. Firmy nie zajmujące się IT zazwyczaj nie wydają na to pieniędzy. Powoduje to silną rotację kadry. Ludzie po prostu nie chcą się zasiedzieć i zapuścić technicznie w jednej firmie. To znowu jest przyczyną wynoszenia z firmy &quot;wiedzy plemiennej&quot; o systemie informatycznym. W wyniku takich działań nie dość, że zawsze w firmie są nowi informatycy to jeszcze nie posiadają oni wiedzy o całym systemie co powoduje ogólny spadek jakości świadczonych usług. Jednak dział IT w zwykłej firmie przypomina trochę warsztat samochodowy. Wiadomo, że będzie świadczył wysokiej jakości usługi jeżeli mechanicy co miesiąc nie będą zmieniali obsługiwanych marek samochodów. Dlatego też najlepsza obsługa jest zazwyczaj w ASO. Może warto też zamiast szkoleń pomyśleć o zatrudnieniu jednego człowieka od dupereli i wykupieniu zewnętrznego supportu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@michas, to nie do końca jest  tak. Pod popularnymi dystrybucjami działa Plug and Play i to znacznie lepiej niż w przypadku Windowsa. Ostatnio porównuję to bardzo dokładnie na przykładzie domowej drukarki. Mysz (żona moja) jak chce drukować skan dokumentu to najpierw przerabia go na pdfa, bo środowisko administracyjne dla drukarki pod windą nie pozwala drukować jpgów jako dokumentów bez kombinowania. Pod linuxem ta sama drukarka drukuje wszystko w dodatku rodzaj wydruku i jego jakość można wybrać jednym kliknięciem, bez skakania po okienkach.<br />
Drukarki fiskalne, skanery, czytniki kodów, to wszystko łazi obecnie pod win 3.11 lub linuxem. Nowe windowsy są za ciężkie. XP wymaga minimum 30 MB (odchudzony do maksimum, wersja Basic, bez środowiska graficznego. Co ciekawe tryb awaryjny nadal działa w trybie graficznym i nie da się tego wyłączyć), win 3.11/ linux nie więcej niż 1 MB i to z obsługa sieci o Viście nie wspominam, bo jej nie próbowałem okroić. Kiedyś zapinałem skaner do kodów pod linuxem i działało bez zarzutu. Co to DTP/Grafiki to ani linux ani windows. Stary dobry stacjonarny Mac lub dedykowana stacja robocza z odpowiednim oprogramowaniem (zazwyczaj linuxowym) do obliczeń. Nic innego.<br />
Co do CRM/ERP coraz więcej tego typu aplikacji ma GUI &#8220;przeglądarkowe&#8221;, zatem system operacyjny stał się bez znaczenia.<br />
Sprawa szkolenia personelu w dziale IT&#8230; rzecz drażliwa. Firmy nie zajmujące się IT zazwyczaj nie wydają na to pieniędzy. Powoduje to silną rotację kadry. Ludzie po prostu nie chcą się zasiedzieć i zapuścić technicznie w jednej firmie. To znowu jest przyczyną wynoszenia z firmy &#8220;wiedzy plemiennej&#8221; o systemie informatycznym. W wyniku takich działań nie dość, że zawsze w firmie są nowi informatycy to jeszcze nie posiadają oni wiedzy o całym systemie co powoduje ogólny spadek jakości świadczonych usług. Jednak dział IT w zwykłej firmie przypomina trochę warsztat samochodowy. Wiadomo, że będzie świadczył wysokiej jakości usługi jeżeli mechanicy co miesiąc nie będą zmieniali obsługiwanych marek samochodów. Dlatego też najlepsza obsługa jest zazwyczaj w ASO. Może warto też zamiast szkoleń pomyśleć o zatrudnieniu jednego człowieka od dupereli i wykupieniu zewnętrznego supportu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: michas</title>
		<link>http://koziolekweb.pl/2009/07/26/linux-czy-windows-moje-boje/comment-page-1/#comment-930</link>
		<dc:creator>michas</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Aug 2009 09:21:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://koziolekweb.pl/?p=1267#comment-930</guid>
		<description>Spodobał mi się artykuł ;-) z zwłaszcza:  
Wkurzają mnie wszelkiej maści artykuły porównawcze “Linux czy Windows”. Zazwyczaj piszą je osoby silnie związane z jednym z systemów, a jeszcze częściej piszą je po &lt;strong&gt;prostu programiści&lt;/strong&gt;, którzy nie mieli do czynienia z “typową pracą biurową”.
...przeniesienia się pracownika pomiędzy &lt;strong&gt;Winzołzą&lt;/strong&gt;, a Linuxem...

ale tak na poważnie nie oszukujmy sie gdyby tak było to w 90% firmach byłby linux ale nie jest dlaczego. 
1 Brak wyszkolonej kadry informatycznej.
2 Brak wsparcia przez dostawców aplikacji CRM ERP
3 a może do tego podepniemy jakąś drukarkę fiskalną, skaner, czytnik kodów. odpalimy jakiś program graficzny dla &quot;działu DTP&quot;, albo rzutnik do prezentacji oczywiście się da... ale patrz na pkt.1</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Spodobał mi się artykuł <img src='http://koziolekweb.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  z zwłaszcza:<br />
Wkurzają mnie wszelkiej maści artykuły porównawcze “Linux czy Windows”. Zazwyczaj piszą je osoby silnie związane z jednym z systemów, a jeszcze częściej piszą je po <strong>prostu programiści</strong>, którzy nie mieli do czynienia z “typową pracą biurową”.<br />
&#8230;przeniesienia się pracownika pomiędzy <strong>Winzołzą</strong>, a Linuxem&#8230;</p>
<p>ale tak na poważnie nie oszukujmy sie gdyby tak było to w 90% firmach byłby linux ale nie jest dlaczego.<br />
1 Brak wyszkolonej kadry informatycznej.<br />
2 Brak wsparcia przez dostawców aplikacji CRM ERP<br />
3 a może do tego podepniemy jakąś drukarkę fiskalną, skaner, czytnik kodów. odpalimy jakiś program graficzny dla &#8220;działu DTP&#8221;, albo rzutnik do prezentacji oczywiście się da&#8230; ale patrz na pkt.1</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: KosciaK</title>
		<link>http://koziolekweb.pl/2009/07/26/linux-czy-windows-moje-boje/comment-page-1/#comment-906</link>
		<dc:creator>KosciaK</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Jul 2009 10:46:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://koziolekweb.pl/?p=1267#comment-906</guid>
		<description>@Koziołek:
PDF gdy dokument ma być read(i print)-only jak najbardziej rozwiązjuje wszelkie problemy
Ale już odt (rtf chyba też nie) nie embedduje czionek a użycie zamienników o innych metrykach powoduje wspomniane przez Pawła &quot;rozjeżdżanie się&quot;, zwłaszcza jeśli całe formatowanie dokumentu jest misternie wykonane za pomocą spacji i enterów.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Koziołek:<br />
PDF gdy dokument ma być read(i print)-only jak najbardziej rozwiązjuje wszelkie problemy<br />
Ale już odt (rtf chyba też nie) nie embedduje czionek a użycie zamienników o innych metrykach powoduje wspomniane przez Pawła &#8220;rozjeżdżanie się&#8221;, zwłaszcza jeśli całe formatowanie dokumentu jest misternie wykonane za pomocą spacji i enterów.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Koziolek</title>
		<link>http://koziolekweb.pl/2009/07/26/linux-czy-windows-moje-boje/comment-page-1/#comment-905</link>
		<dc:creator>Koziolek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Jul 2009 09:36:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://koziolekweb.pl/?p=1267#comment-905</guid>
		<description>Paweł, Kosciak, problem znika w momencie stosowania jedynych słusznych formatów jak odt, pdf, i rtf. Mało kto pamięta, ale od jakiś 3 lat jest rozporządzenie które wskazuje te trzy formaty jako jedyne dopuszczalne w ramach oficjalnego obrotu dokumentów w kraju. Co do MSO i odt, to się da:
&lt;a href=&quot;http://www.centrumxp.pl/Office2007/1706,1,Obsługa_plików_ODT_OpenOffice_w.aspx&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;instrukcja&lt;/a&gt;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Paweł, Kosciak, problem znika w momencie stosowania jedynych słusznych formatów jak odt, pdf, i rtf. Mało kto pamięta, ale od jakiś 3 lat jest rozporządzenie które wskazuje te trzy formaty jako jedyne dopuszczalne w ramach oficjalnego obrotu dokumentów w kraju. Co do MSO i odt, to się da:<br />
<a href="http://www.centrumxp.pl/Office2007/1706,1,Obsługa_plików_ODT_OpenOffice_w.aspx" rel="nofollow">instrukcja</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: KosciaK</title>
		<link>http://koziolekweb.pl/2009/07/26/linux-czy-windows-moje-boje/comment-page-1/#comment-904</link>
		<dc:creator>KosciaK</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Jul 2009 09:22:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://koziolekweb.pl/?p=1267#comment-904</guid>
		<description>@Paweł Stawicki:
&quot;Rozjeżdżanie się&quot; dokumentu to przede wszystkim kwestia czcionek. Na linuksie bez większych problemów można założyć podstawowe Microsoftowe czcionki, czy te nowe Viściane. Inna sprawa, że nie wyglądają zbyt pięknie bo inaczej są renderowane (hinting, antyaliasing, TrueType i te sprawy). Gorzej już sprawa będzie wyglądać w drugą stronę gdy na linuksie stworzy się dokument w takim DejaVu Sans</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Paweł Stawicki:<br />
&#8220;Rozjeżdżanie się&#8221; dokumentu to przede wszystkim kwestia czcionek. Na linuksie bez większych problemów można założyć podstawowe Microsoftowe czcionki, czy te nowe Viściane. Inna sprawa, że nie wyglądają zbyt pięknie bo inaczej są renderowane (hinting, antyaliasing, TrueType i te sprawy). Gorzej już sprawa będzie wyglądać w drugą stronę gdy na linuksie stworzy się dokument w takim DejaVu Sans</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Paweł Stawicki</title>
		<link>http://koziolekweb.pl/2009/07/26/linux-czy-windows-moje-boje/comment-page-1/#comment-903</link>
		<dc:creator>Paweł Stawicki</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Jul 2009 08:46:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://koziolekweb.pl/?p=1267#comment-903</guid>
		<description>W OO pewnie można wszystko to co w MSO zrobić, ale problem w tym, że firmy wymieniają się dokumentami. Być może się to zmieniło, dawno nie otwierałem dokumentu MSO, ale jeszcze jakiś rok temu zdarzało się, że dokument utworzony w MSO, po otwarciu w OO się &quot;rozjeżdżał&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W OO pewnie można wszystko to co w MSO zrobić, ale problem w tym, że firmy wymieniają się dokumentami. Być może się to zmieniło, dawno nie otwierałem dokumentu MSO, ale jeszcze jakiś rok temu zdarzało się, że dokument utworzony w MSO, po otwarciu w OO się &#8220;rozjeżdżał&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Chlebik</title>
		<link>http://koziolekweb.pl/2009/07/26/linux-czy-windows-moje-boje/comment-page-1/#comment-902</link>
		<dc:creator>Chlebik</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Jul 2009 21:47:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://koziolekweb.pl/?p=1267#comment-902</guid>
		<description>I tak naprawde jakbys zainstalowal wlasnie wyglad a la Windows i powiedzial, ze to nowa wersja systemu to nikt by nie pytal.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>I tak naprawde jakbys zainstalowal wlasnie wyglad a la Windows i powiedzial, ze to nowa wersja systemu to nikt by nie pytal.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Koziolek</title>
		<link>http://koziolekweb.pl/2009/07/26/linux-czy-windows-moje-boje/comment-page-1/#comment-900</link>
		<dc:creator>Koziolek</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Jul 2009 09:44:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://koziolekweb.pl/?p=1267#comment-900</guid>
		<description>@KosciaK, co do aktualizacji to zarówno Windows jak i Linux posiadają mechanizmy zbiorowego zarządzania aktualizacjami. W M$ niestety to kosztuje, bo potrzebny jest komputer z Win Serverem. W Linuxie aktualizację można puścić w tle za darmo. W dodatku jakieś 99% typowych aktualizacji nie wymaga restartu (ostatnio mi perl się pultał o restart).
Co do funkcjonalności. Nadal można w ostateczności zainstalować MSOffice, a OO ma gdzieś wtyczkę &quot;microsoftującą&quot; interfejs. 
Zresztą w CompizFusion możesz zrobić skórkę &quot;Win coś tam&quot; i masz przynajmniej grafikę jak z windowsa.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@KosciaK, co do aktualizacji to zarówno Windows jak i Linux posiadają mechanizmy zbiorowego zarządzania aktualizacjami. W M$ niestety to kosztuje, bo potrzebny jest komputer z Win Serverem. W Linuxie aktualizację można puścić w tle za darmo. W dodatku jakieś 99% typowych aktualizacji nie wymaga restartu (ostatnio mi perl się pultał o restart).<br />
Co do funkcjonalności. Nadal można w ostateczności zainstalować MSOffice, a OO ma gdzieś wtyczkę &#8220;microsoftującą&#8221; interfejs.<br />
Zresztą w CompizFusion możesz zrobić skórkę &#8220;Win coś tam&#8221; i masz przynajmniej grafikę jak z windowsa.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: KosciaK</title>
		<link>http://koziolekweb.pl/2009/07/26/linux-czy-windows-moje-boje/comment-page-1/#comment-892</link>
		<dc:creator>KosciaK</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 26 Jul 2009 15:17:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://koziolekweb.pl/?p=1267#comment-892</guid>
		<description>W firmie chyba jednak lepiej dosyć uważać z aktualizacjami. W 99% przypadków wszystko będzie ok, ale zawsze może się zdarzyć ten 1% gdy coś akurat u nas się posypie

Jeśli chodzi o firmę gdzie z kompa korzysta się do prac biurowych nie można zapomnieć o jeszcze jednym, dosyć istotnym elemencie, znacząco zwiększającym koszty. Wdrożenie pracowników do nowego systemu. Dla osoby &quot;technicznej&quot; to nie problem, że trzeba kliknąć w innej kolejności albo w ikonkę po lewej a nie po prawej, czy też że ikonka wygląda inaczej, czy pozycja w menu nazywa się troszkę inaczej. Ale pani Krysia może mieć już z tym kłopoty. Ba! Nawet osoba techniczna przez pierwsze kilka dni/tygodni będzie miała problemy po przesiadce z MS Office na Open Office (co z tego, że mniejsze niż przy przesiadce na &quot;wstążkowego&quot; Office 2007). Niby w Open Office można bez problemu zrobić 90% rzeczy jak w Wordzie czy Excelu (część rzeczy jest nawet lepiej pomyślana) ale robi się je troszkę inaczej. Trzeba poświęcić trochę czasu by się odnaleźć, trzeba czasem trochę poszukać po menu. Pani Krysi nie obchodzi, że w OO w Find and replace można używać normalnych regexpów, ona chce ustawić marginesy tak jak robiła to od lat.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W firmie chyba jednak lepiej dosyć uważać z aktualizacjami. W 99% przypadków wszystko będzie ok, ale zawsze może się zdarzyć ten 1% gdy coś akurat u nas się posypie</p>
<p>Jeśli chodzi o firmę gdzie z kompa korzysta się do prac biurowych nie można zapomnieć o jeszcze jednym, dosyć istotnym elemencie, znacząco zwiększającym koszty. Wdrożenie pracowników do nowego systemu. Dla osoby &#8220;technicznej&#8221; to nie problem, że trzeba kliknąć w innej kolejności albo w ikonkę po lewej a nie po prawej, czy też że ikonka wygląda inaczej, czy pozycja w menu nazywa się troszkę inaczej. Ale pani Krysia może mieć już z tym kłopoty. Ba! Nawet osoba techniczna przez pierwsze kilka dni/tygodni będzie miała problemy po przesiadce z MS Office na Open Office (co z tego, że mniejsze niż przy przesiadce na &#8220;wstążkowego&#8221; Office 2007). Niby w Open Office można bez problemu zrobić 90% rzeczy jak w Wordzie czy Excelu (część rzeczy jest nawet lepiej pomyślana) ale robi się je troszkę inaczej. Trzeba poświęcić trochę czasu by się odnaleźć, trzeba czasem trochę poszukać po menu. Pani Krysi nie obchodzi, że w OO w Find and replace można używać normalnych regexpów, ona chce ustawić marginesy tak jak robiła to od lat.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

