Wrzutka chorobowa

Zasadniczo leżę i kwiczę. W zasadzie to cichutko pokwikuję. Bywa, zdarza się najlepszym. Oczywiście przeglądam sobie internety i trafiam na ten oto wywiad. Co w środku? Ano taka oto perełka:

Odwrócę pytanie. Czego absolutnie nie polecasz osobie uczącej się programować?

Pójścia na studia. Przynajmniej w Polsce. To będzie strata czasu i brak konkretnego przygotowania do pracy.

Kilka dni temu prowadziłem rozmowę rekrutacyjną do mojego teamu. Trafił nam się osobnik, który ogólnie rzecz ujmując, studiował dość dokładnie, licencjat robił już siódmy rok. Przy czym studiował kierunek spokrewniony – elektronikę. Jednak studia zapewne były tylko dodatkiem do pracy, bo pracował już z pięć czy sześć lat i to jako programista. Na czym poległ?

Poległ na dwóch prostych pytania, na które odpowiedź poznałby na studiach:

  • Co to jest transakcja?
  • Co to jest sekcja krytyczna?

Easy, prawda?

ps. Bohaterka wywiadu prowadzi podobno bloga technologicznego. Tyle tylko, że mało tam treści technologicznych, a więcej life stylowych.

6 myśli na temat “Wrzutka chorobowa

  1. czego dowodzi ten przypadek ? Czy jak jakiś developer polegnie na pytaniach o JMM to mogę negować wartość jego studiów ?

  2. Hmm… tak, równie dobrze poznałaby taka osoba wiedzę w książkach lub internecie. Studia nie służą przygotowaniu do pracy, przynajmniej jeśli idzie o popularne przepychanie rzeczy przez formularz za pomocą angulara 37. Mogą pomóc, ale jak patrzę na moje studia pod względem programowania i pracy, to byłoby to bez sensu. Więcej sensu miało zdobywanie wiedzy na temat np finansów.

  3. @Ja, ale wręcz przeciwnie. Moim zdaniem popełniliśmy ogromny błąd, wmawiając ludziom, że do pracy jako programista wystarczy raptem kilka tygodni kursu, a studia to niepotrzebne zawracanie głowy. W efekcie do zawodu trafiają osoby, które nie mają podstawowej wiedzy. Będą pracować, ale nie przekroczą pewnego poziomu, bo zwyczajnie nie mają odpowiedniego zaplecza. Ja zresztą widzę to po sobie. Kompilatory i parsery, to czarna magia. I to pomimo pracy przez tyle lat w zawodzie. Po prostu na fizyce uczyli nas trochę innych rzeczy.

    @ags, tu mamy do czynienia z innym problemem. Czy programista powinien znać domenę biznesową i na jakim poziomie. Odpowiedź na pierwszą część pytania jest oczywista – powinien znać, ale poziom tej znajomości, to zupełnie inna sprawa.

  4. Nie wiem, gdzie widzisz problem. Jest tona książek o kompilatorach, pewnie jakiś interaktywny kurs też się znajdzie. Nie potrzeba do tego studiów. Tak samo bohater posta mógł wziąć książkę o bazach danych i na pewno była by tam mowa o transakcjach. Do tego jeszcze jakiś materiał o współbierzności i odpowiedziałby na te dwa pytania. Podejrzewam, że całość zajełaby mu to krócej niż skończenie studiów.

  5. Do pracy z programowaniem potrzeba przygotowania do pracy z kodem. Studia zapewniają inną wiedzę, pokrewną, ale nie bezpośrednio tę potrzebną w pracy. Natomiast code campy i inne nieszczęścia chowają przed ludźmi potrzebną pracę własną. Znam przykład osoby, która chciała się przekwalifikować, udało się, tylko to były prawie 2 lata pracy. A nie 3 tygodnie 0 -> js ninja rockstar all inclusive.

    Programista powinien umieć zrozumieć domenę na poziomie pozwalającym pracować. Tylko tutaj widzę jakąś chorobę (uwaga, przykład!) nie pracowałeś wcześniej w finansach, nie możesz więc pracować w finansach (koniec przykładu). To samo-ograniczenie zawęża liczbę kandydatów do ludzi, którzy magicznie w tych finansach już pracowali – pytanie, na czym bardziej Ci zależy. Albo na co się jak często wku*rzasz w pracy. Połowa problemów dziś nie istniała dwa lata temu, więc przynajmniej firma w której obecnie siedzę potrzebuje ‚analityków’, rozumienie branży się przydaje, ale ważniejsze jest, czy potrafi się adaptować. I czy myśli, podchodząc krytycznie zarówno do kodu, wymagań i ludzi, z którymi rozmawia, zmieniając punkt widzenia dla zrozumienia. Przy czym mówię o „programiście” a nie „ekspercie domenowym”.

  6. @szatkus, tak są książki, ale by wycisnąć z nich 100% trzeba też sięgnąć do innych dziedzin. W pewnym momencie to sięganie na własną rękę się kończy. Zaczyna czegoś brakować i nie za bardzo wiadomo jak zapytać wujka googla. To samo tyczy się tego przypadku. Do książki nie sięgnął, bo nie wiedział, że trzeba.

    @ags, ok. Takie podejście jest mi bliskie. Programista, który rozumie co do niego mówią i w razie czego potrafi się zaadaptować do nowego projektu, a co za tym idzie i języka domenowego, na poziomie pozwalającym na pracę. Chyba, że coś nie do końca zrozumiałem 🙂

Napisz odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

To create code blocks or other preformatted text, indent by four spaces:

    This will be displayed in a monospaced font. The first four 
    spaces will be stripped off, but all other whitespace
    will be preserved.
    
    Markdown is turned off in code blocks:
     [This is not a link](http://example.com)

To create not a block, but an inline code span, use backticks:

Here is some inline `code`.

For more help see http://daringfireball.net/projects/markdown/syntax