Co mi się bardziej opłaca praca w UK czy w PL

Tyle się pierdoli o kwocie wolnej od podatków… postanowiłem zatem sprawdzić kilka rzeczy i porównać średnią stawkę z PL do tej z UK.

Założenia i narzędzia

By takie porównanie miało sens należy założyć kilka rzeczy.

  • Jako podstawę wyliczeń przyjmuję stawkę godzinową senior java deva dla górnych 10% zarobków. W przypadku stawki dziennej zakładam, że jest ona proporcjonalna do 8 godzin pracy.
  • Interesuje mnie stosunek kwoty po opodatkowaniu (PIT, ZUS, NFZ + odpowiedniki z UK) do kwoty z umowy.
  • Kwota z umowy to jest średnia stawka razy 168 (godzin) albo dzienna razy 21 (dni).
  • Traktuję ta kwotę jako kwotę zarobioną na UoP ponieważ porównywanie się jako firma nie ma sensu.

Teraz czas na narzędzia. Do wyliczenia podatków w UK użyłem narzędzia Listen To Taxman. Narzędziem dla Polski będzie kalkulator płac money.pl.

Końcowy wynik otrzymam dzieląc kwotę netto (net) przez brutto (gross).

Źródła danych

Skoro wiemy już co chcemy policzyć i za pomocą czego to liczymy czas na dobranie się do danych. Dla Wielkiej Brytanii dane pobrałem z portalu It job watch.
Z Polską maiłem trochę większy problem, bo nie ma tu dobrego źródła informacji (raport SiS jest wątpliwy). Jako średnią stawkę godzinową dla senior java dev przyjąłem 85PLN bazując na ogłoszeniach z 4p i nofluffjob.

Wyliczanki

Jako, że matematykę robią za nas narzędzia to tylko pozwolę sobie na omówienie wyników cząstkowych bez wgłębiania się w wyliczenia.

Ile zarabiamy dziennie, miesięcznie, rocznie

W UK stawka dzienna to 625 funtów.
W PL stawka dzienna to 680 złotych.

W UK stawka miesięczna to 13125 funtów.
W PL stawka miesięczna to 14280 złotych.

W UK stawka roczna to 157500 funtów.
W PL stawka roczna to 171360 złotych.

Jak widać nie ma tu dużych różnic zakładając, że ceny podstawowych produktów i usług są na podobnym poziomie. Oczywiście założenie jest nie do końca poprawne, bo o ile spożywka w UK jest stosunkowo tania to już usługi są droższe. Można jednak przyjąć, że zarobki na tym poziomie zarówno w UK jak i PL kwalifikują nas do klasy średniej.

Czas na wyliczanki

Płaca roczna netto w UK wyniesie 94116,72 funtów.
Płaca roczna netto w PL wyniesie 117820,99 złotych.

Wygląda nieźle policzmy zatem proporcje

Stosunek płacy netto do brutto w UK wynosi 94116.72/157500=0.59756647619
Stosunek płacy netto do brutto w PL wynosi 117820,99/171360=0.68756413398

Zatem jak widać robiąc to samo w UK i korzystając z wyższej kwoty wolnej oddam państwu około 9% więcej.

Janusze na swoim

Na koniec jeszcze króciutkie wyliczenie dla Januszy na swoim, którzy łapią się już w normalny ZUS. Kwota miesięczna to kwota na FV. Podatek liniowy. Średni miesięczny koszt to 1000PLN (biuro, księgowość, paliwo, amortyzacja, zakupy książek i elektroniki). Do wyliczeń posłużę się tym kalkulatorem zysku.

Kwota netto miesięcznie po odliczeniu wszelkich kosztów to 10226.05PLN.
Kwota netto rocznie po odliczeniu wszelkich kosztów to 122712.60PLN.

Stosunek netto rocznie do brutto to 10226.05*12/171360=0.71610994397

Przy czym wyliczenie nie uwzględnia jeszcze około 2,5 tysiąca, które wynika z odliczania VAT z faktur kosztowych. Po uwzględnieniu stosunek rośnie do 0.73.

Jak zatem widać na załączonym obrazku gadka o podwyższaniu kwoty wolnej to populizm w swojej najczystszej postaci.

30 myśli na temat “Co mi się bardziej opłaca praca w UK czy w PL

  1. witam, fajny post a szczegolnie fragment: 'Płaca roczna netto w PL wyniesie 117820,99 funtów.’ z ktorego wynika, ze zarabiam w funtach 🙂 – to sie dopiero oplaca :p

    pozdrawiam, Arek
    ps. na serio spoko wyliczenia, nie spodziewalem sie takiego wyniku.

  2. Gdybym zarabiał pół miliona złotych rocznie netto to nie bolałoby mnie to, że stosunek netto do brutto wynosi 0.59 vs 0.68. Mógłbym nawet temu przyklasnąć.

  3. @Mniamuśny błąd – przeliczasz funty na złotówki i przyjmujesz perspektywę mieszkańca Polski. Założenie, że pracujesz za stawkę brytyjską i mieszkasz w Polsce jest OK, ale nie nadaje się do porównań.

    Choć taka opcja jest bardzo kusząca. Szczególnie, że podatki płacisz w Polsce.

  4. W kontestacji postulatów podniesienia kwoty wolnej od podatku skupiasz się na sytuacji takich Burżua jak Ty i pomijasz kontekst w jakim taki postulat jest podnoszony 😉 Tym kontekstem jest opodatkowanie ludzi żyjących w skrajnej biedzie, co jest zbójectwem i nieracjonalnością. Jeśli minimum egzystencji to ok. 500 ziko/msc, to znaczy, że to minimum w skali roku to circa 6000. Kwota wolna to ok. 3000. Dalej oznacza to, że od ok. 3000 ponad kwotę wolną ci najubożsi muszą płacić podatek (w dużym uproszczeniu ok. 570 ziko). Skoro muszą płacić podatek od kwot zapewniających im minimum egzystencji, to znaczy, że spadają poniżej tego minimum. Ergo potrzebują pomocy społecznej. Teraz pytanie – czy dla państwa jest taniej i wygodniej podnieść kwotę wolną, żeby była równa przynajmniej temu minimum egzystencji, czy oddawać tym biedakom pieniądze, które się im wcześniej poprzez podatki odebrało poprzez system pomocy społecznej, a przecież wiadomo, że wszelkie panie Halinki za darmo w MOPSach nie siedzą…

  5. @Murzyn. Potrojenie kwoty wolnej, a w zasadzie to kwoty obniżającej podatek spowoduje tylko tyle, że osoba z pensją minimalną nie zapłaci podatku… zyska 82 PLN/mies. Kwota ta choć duża dla niej nie zapewni jej żadnych nowych możliwości. Dlatego jak dla mnie dyskusja o kwocie wolnej nie ma sensu. Lepiej skupmy się na wprowadzeniu prawdziwej progresji podatkowej, ubiciu pseudo DG (jaką obaj prowadzimy) służącej tylko do podatku liniowego, a nie tworzenia miejsc pracy. Zmieńmy prawo zamówień publicznych tak by wymuszało zatrudnianie na UoP, przypilnujmy by Solorze, Kulczyki i inni tacy w ogóle PŁACILI podatki.

  6. Odnośnie do zmiany PZP – taka zmiana weszła chyba w listopadzie. Przodująca emanacja ustawodawcy – Kancelaria Sejmu ogłosiła właśnie zamówienie na „usługi całorocznego utrzymania zieleni i ciągów komunikacyjnych” (czyt. zamiatanie od tego drzewka do 16:15) osrywając równo możliwość preferowania wykonawców zatrudniających na UoP. Takich mamy zamawiających… Kancelaria Prezydenta, o dziwo, zauważyła zmianę prawa i do podobnych usług woli najmować zatrudniających a nie zlecających „dzieła”…

    82 ziko to jest z dziesięć obiadów w barze mlecznym, więc wcale nie tak mało… A czy możliwość fizycznego przeżycia i uniknięcia głodu to mało? Trzeba by spytać Jakuba Szeli… Tak na marginesie już w kilku miejscach czytałem o potrzebie nakręcenia polskiego „Django” w scenerii rabacji galicyjskiej 😀

    W piątek sąd mi powiedział, że prowadzę DG hobbystycznie, więc już sam nie wiem…

    Ja bym z chęcią zatrudnił – przynajmniej jedną sekretarkę z opcją kierowania samochodem. Przecież po to leciałem na drugi koniec świata, żeby taką znaleźć, najlepiej od razu z odpowiednim pojazdem. Problem w tym, że zarówno eksport samochodów, jak i sekretarek stamtąd jest obłożony zbójeckim embargiem 😉

  7. „zyska 82 PLN/mies.”
    Co spowoduje realne podwyższenie pensji tej osoby o 7%.

    Dla stawek minimalnych (11340 GBP Brutto w UK, 20160 PLN Brutto w PL)

    UK 10666/11340 = 0,9405643738977072
    PL 14846/20160 = 0,7364087301587302

    Ciekawe jest to, że w UK najmniej zarabiający mają lepszy stosunek netto/brutto niż lepiej zarabiający (0.94 vs 0.6). W Polsce jest odwrotnie (0.69 vs 0.73).

  8. 150K funtow to ja bym chcial zarabiac. Realne stawki sa ponizej 500f (najlepsi oczywiscie dostana wiecej, ale jest tego ponizej 5-10%).

    Malo tego uzyles kalkulatora do podatku dochodowego, ktory sie ma nijak do stawek placonych w przypadku kontraktow. Jesli chcesz uzyc tego kalkulatora lepsze byloby uzycie stawek na umowe prace (gdzie gorna granica widelek jest w okolicach 75k-90k funtow). Od kontraktow placi sie podatki od dywidendy i/lub dochodowe (w zaleznosci jak sobie wyplacasz pieniadze) i wyliczenie nie jest takie proste (pewnie wyjdzie jakies 5k-7k po podatkach miesiecznie).

  9. @Koziołek, @Murzyn ma rację – tu chodzi o przywrócenie realnej progresji albo chociaż liniowości a nie o jakieś tam górne 10%.

  10. po prostu ten system drenuje te dolne 30-40% narodu które miesięcznie wyrabia poniżej 2000 netto. to jest baza kapitału społecznego którą taka polityka niszczy.

  11. @Filip, tylko ja się zastanawiam czy „realna progresja” to dawanie jałmużny najmniej zarabiającym czy też np. opodatkowanie tego górnego 10% jaśniepaństwa normalną stawką np 50% od dochodów powyżej 200k. O liniowym nie wspominam, bo to robienie dobrze najbogatszym.

    Obecnie czekam na wyliczanki PIT od księgowej za zeszły rok. W 2013 efektywnie zapłaciłem coś koło 14% podatków. W 2014 liczę na 12%.

  12. w tym kontekście – pełna zgoda co do umownych „Kulczyków” których tu przywołałeś. To samo z biedronkami lidlami kauflandami carrefaourami santanderami deutche bankami itepe.

  13. Dokładnie, IMO kwota zmniejszająca to czysta propaganda nastawiona na dorwanie się do koryta. Tu potrzebna jest zmiana systemowa, a taka jest bardzo trudna i jest słabym nośnikiem.

  14. ” O liniowym nie wspominam, bo to robienie dobrze najbogatszym.” ależ obecnie jest DEGRESYWNY w realu. Liniowy byłby postepem. Nie mówię o stawkach mówię o realnym opodatkowaniu.

  15. Liniowy byłby takim samym degresywnym jak obecnie, bo zamożni mają więcej szans na skorzystanie z ulg.

    Choć już i tak jest lepiej bo przycięto możliwość odliczenia kosztów przy dochodach w drugim progu.

  16. Kwota wolna jest rażącym niesprawiedliwością elementem tego systemu. Od czegoś trzeba zacząć. Oczywiście te 14 mld zł nie weźmie się z sufitu. O tym juz opozycja nie chce mówić.

  17. Być może niski podatek obrotowy w stylu Orbana byłby dobrym narzędziem aby te 14 mld załatać. za wszelką cenę zatrzymać trendy emigracyjne i umozliwić awans społeczny tym ludziom dla których 100 zł miesięcznie ROBI RÓZNICĘ.

  18. w tym sensie JEDYNA sensowna rzecz w wystąpieniu Ogórek to była komisja kodyfikacyjna – ale oczywiście pomysł został wyśmiany przez tuzów wymiaru sprawiedliwości.

  19. Czy to wielka filozofia mieszkać w Polsce i pracować zdalnie dla firmy z UK oraz zarabiać w funtach?

  20. ” Oczywiście te 14 mld zł nie weźmie się z sufitu.” – no ja mam wrażenie, że to 14 miliardów to właśnie wzięto z sufitu.
    14 miliardów to może ewentualnie nie wpłynąć do budżetu z tytułu podatku dochodowego w tym miejscu. No ale najprawdopodobniej to 14 miliardów zostanie przynajmniej w jakiejś części wydane. A jeśli zostanie wydane to znaczy, że jednak wpłynie częściowo w postaci podatku VAT, CIT itp.
    Dodatkowo, jeśli ktoś kto zarabia poniżej minimum i dostaje zasiłek z gminy to owe „82 pln/miesiąc” spowoduje, że odpowiednio mniej gmina będzie musiała wydać.

  21. @Koziolek, @Filip

    Wybaczcie, nie śledzę występów elity elit. Czy chodzi o postulat „napisania prawa od nowa”, który był potem przez p.t. Kandydatkę uszczegóławiany, bo ponoć została źle zrozumiana?

    Jeśli przyjmujemy, że żyjemy w cywilizacji, której udało się wytworzyć coś więcej niż tylko maczugi, to postulat „napisania prawa od nowa” jest absurdem zarówno teoretycznie, jak i praktycznie. Prawo jest elementem zbyt złożonych stosunków społecznych, żeby coś takiego dało się przeprowadzić – nawet bolszewicy wywracając stosunki społeczne nie wywracali ich w 100%. Zmiana prawa zajęła im kilkadziesiąt lat, przecież nie powiemy, że coś ich szczególnie krępowało… Zatem w tym zakresie wszelkie drwiny z pani Ogórek są uzasadnione i na miejscu.

    A jeśli pani Ogórek chodziło o poprawianie prawa… To zajebista sprawa – jest problem, to napiszmy ustawę. W ten sposób w 10 lat ustawę o PIT nowelizowano ze 60 razy… Tak – sześćdziesiąt! Ja zwracam uwagę, że prawo to nie jest jakaś hydra stugłowa, która żyje swoim życiem. To jest li tylko narzędzie. Równie ważne jak to, jaka jest jego treść, jest to, kto się nim posługuje i jak to robi. Jeśli np. sędzią w sprawie o eksmisję ludzi wydymanych przez lichwiarzy jest mentalny – bo może nie zdeklarowany – korwinista, to nie dziwcie się, że zaludnienie pod Poniatoszczakiem wzrasta. Jeśli po obu stronach relacji przedsiębiorca – skarbówka wyznaje się zasadę Polak Polakowi Polakiem, to się nie dziwcie, że trup ściele się gęsto. Jeśli czołowi politycy na stanowiskach lub z tytułami profesorskimi są przymuszani do wykonywania wyroków sądowych przez komorników, bo sami nie zamierzają ich wykonywać (wykrzykując w tym samym czasie, że ludzie nie szanują państwa i trzeba to towarzystwo za mordę wziąć), to nie dziwcie się, że ludność tutejsza prawo ma w pogardzie. Ergo – to nie prawo jest największym problemem, tylko jego stosowanie i stosunki społeczne w Bolandzie…

    Ale nie bójcie żaby, za góra dziesięć lat pierdolnie system emerytalny i wtedy dopiero będzie bal!

  22. @Mniamuśny, mi jako programiście nie sprawia to problemu. Jednak jakieś 95% pracujących nie może pracować zdalnie.

    @Qyon, 14 mld dla budżetu, a ile dla samorządów, które są głównym beneficjentem PIT?

    @Murzyn, racja.

  23. AFAIR 1/3 z tej kwoty. Z drugiej strony to gminy wypłacają świadczenia socjalne w części.

  24. Bliżej 40%. W dodatku to gminy płacą za te najbardziej potrzebne świadczenia jak np. posiłki w szkołach dla dzieci.

  25. Zainteresował mnie ten post, a jednocześnie twój blog, ale… niestety musze sie z tobą nie zgodzić (przynajmniej nie do końca). Zauwaz jak za usługi płacimy tyle samo to nie samymi usługami żyjemy. W Polsce najwięcej sie wydaje (prócz jedzenia) na paliwo,elektronike,samochody,domy przy czym cena tych lub niektórych z nich jest taka sama lub nawet wyższa niż w UK. Wiec aby przeciętny Kowalski mógł żyć godnie, musi wydać pieniądze na paliwo żeby dojeżdzać do pracy ~300zl miesięcznie (60 funtów). Musi kupić komputer, samochód telefon, paliwo do samochodu przy czym 30 000 w Polsce dla Kowalskiego to majątek dla programisty Polaka odkładanie 3-4 wypłaty, dla Anglika 1/2 wypłaty. A skoro sytuacja z usługami nawet wygląda podobnie to i tak Polak ma dużo mniej,żyje ciągle na kredytach i wgl.

  26. Troche chaotycznie to napisałem, ale mam nadzieje ze zrozumiesz o co mi chodzi.
    Znalazłem coś takiego na necie (cena zakwaterowania) :

    Zakwaterowanie w akademikach:
    Ceny to około £18-30 za pokój jednoosobowy, dwuosobowy około £40, a pokój dla trzech osób to wydatek w okolicach £60

    Nie wiem gdzie studiowałeś,mieszkałes pracowałeś ale ja mieszkając w akademiku w krk, za pokój 3 osobowy bez żadnych udogodnień płace 340zł (3x 340 = 1020) przy czym wychodzi po kilka metrów kwadratowych na głowe, a w UK 60 funtów za akademik dla 3 osób (to tak jakby w PL płacić 60 zł ^^). Kolejna rzecz cena wynajmu domów w okolicach Londynu oscyluje w okolicy 1000-1500 funtów przy czym nie są one jakimiś dziuplami jak to bywa w Wawie i Krk. Także wniosek sam sie nasuwa…

  27. Tu jesteś jak propaganda PO. Właśnie udowodniłeś że w Polsce jest lepiej 🙂 Miałem wcześniej firmę w Polsce teraz mam w UK. Ja odczuwam dużą różnicę.

  28. Ja mówię o tu o branży IT. Pomiędzy PL a UK nie ma aż tak dużych różnic jakie były jeszcze 10 lat temu i do przeprowadzki nie motywują już pieniądze. Co innego w sytuacji gdy pracujesz zdalnie dla klienta płacącego w funtach i siedzisz w PL. Wtedy rzeczywiście wychodzi to lepiej.

Napisz odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

To create code blocks or other preformatted text, indent by four spaces:

    This will be displayed in a monospaced font. The first four 
    spaces will be stripped off, but all other whitespace
    will be preserved.
    
    Markdown is turned off in code blocks:
     [This is not a link](http://example.com)

To create not a block, but an inline code span, use backticks:

Here is some inline `code`.

For more help see http://daringfireball.net/projects/markdown/syntax